Motory - Opisy motorów
  Strona Główna
  Kontakt
  Galeria zdjęć
  Opisy motorów
  Wiadomości Ogólne
  Reklama
  Linki
  Ice Racing
  Gry motocyklowe
  Filmy Motocyklowe
  Kluby Motocyklowe
  Dżwięki Motocyklów
  Prasa Motocyklowa
  Humor
  Baza serwisów
  News

Opisy motorów

 

Kawasaki ZZR 600 - legendarny przecinak

 

To była pierwsza seryjna 600-tka, której moc sięgnęła 100KM. Jak po latach eksploatacji trzymają się używane „zygzaki"?

ZZR 600 od początku swego istnienia wzbudzał wiele emocji. Przede wszystkim szokowała wysoka moc uzyskana z tak małego silnika oraz idące w parze z nią wysokie osiągi. Ponadto 600-tka Kawasaki była w owym czasie najpoważniejszą konkurencją dla bestsellera Hondy - CBR 600F. Rywalizacja między tymi dwiema maszynami zapowiadała się wyjątkowo ciekawie.

Łyk historii

Świat o nowym motocyklu dowiedział się w 1989 roku, kiedy to ZZR 600 zawitał na międzynarodowe wystawy. Już rok później do salonów trafiły pierwsze egzemplarze (oznaczenie fabryczne ZX600D) i na chętnych nie trzeba było długo czekać. Pierwsze dwa roczniki ZZRów ujawniły kilka istotnych niedoróbek, z których najpoważniejszymi były problemy z zaworami, szybko zużywające się wałki rozrządu, słaby zabierak tylnego koła czy też problemy z trwałością lakieru oraz podatność układu wydechowego na korozję.

Na rok 1993 Kawasaki przygotowało nowego „zygzaka" (oznaczenie ZX600E), w którym wiele zmieniono i wiele udoskonalono. Zmiany dotknęły przede wszystkim silnika. Nowe tłoki, przekonstruowany układ rozrządu to tylko początek zmian. W układzie zasilania obok przestrojonych gaźników znalazł się układ Ram-Air-System zasilający jednostkę napędową powietrzem o ciśnieniu podwyższonym przez ruch pojazdu. W układzie wydechowym pojawił się układ recyrkulacji spalin, a zabierak tylnego koła wykonano z nowego, trwalszego materiału.

Zmiany dotknęły także ramy, która zapewniała teraz rozstaw osi krótszy o 20 mm. Przy tym wspornik siodła kierowcy wykonano z aluminium i na stałe przyspawano do ramy. Do kosza poszybowała lampka rezerwy paliwa dająca najczęściej bezsensowne wskazania, a jej miejsce zastąpił klasyczny wskaźnik poziomu paliwa. Jak widać ilość wprowadzonych zmian była całkiem pokaźna, ale na pewno uzasadniona.

Kolejna modernizacja ZZRa miała miejsce dwa lata później. Najważniejsza ze zmian, to wprowadzenie nowego przedniego widelca z możliwością pełnej regulacji. Zmiany dotknęły też układ wydechowy i układ hamulcowy, a ich celem był zwiększenie trwałości obu układów.

Od tamtej pory zmiany jakich Kawasaki dokonywało w tym modelu miały charakter raczej kosmetyczny. Poza zmianami w malowaniu oraz drobnymi zmianami w układzie zasilania ZZR pozostał po dziś dzień praktycznie w takiej postaci jak 10 lat temu. W chwili obecnej w sieci dealerskiej Kawasaki w Europie, ciągle można kupić nowego ZZRa 600.

Jako ciekawostkę możemy przytoczyć fakt, że na rynku północno amerykańskim stary model ZZR zastąpiony został przez starszy model ZX6R. Co ciekawe ZX przejął nazwę ZZR 600 i w chwili obecnej amerykański ZZR zupełnie nie przypomina swojego europejskiego krewniaka. Aby było śmieszniej warto zauważyć, że amerykańska wersja ZZRa przez cały czas swego istnienia na tamtejszym rynku nosiła nazwę ZX6.

Napęd

Sercem motocykla jest czterocylindrowa jednostka napędowa o pojemności skokowej 599 ccm. Jest to przykład klasycznej japońskiej szkoły budowy silników motocyklowych. Dwa wałki rozrządu w głowicy, cztery zawory na cylinder, chłodzenie cieczą, zasilanie baterią czterech gaźników Keihin to nowoczesne rozwiązania jak na początek lat 90-tych. Z takiej konfiguracji konstruktorom udało się osiągnąć 100 KM przy 12000 obr/min oraz 64 Nm przy 9300 obr/min, co jest wynikiem bardzo dobrym.

Dla przeniesienia tej mocy wykorzystano 6-stopniową skrzynię biegów oraz mokre wielotarczowe sprzęgło sterowane linką. Końcowe przeniesienie napędu realizowane jest przy wykorzystaniu łańcucha O-ringowego.

Podwozie

Spawana z aluminiowych profili aluminiowa rama stanowi fundament stabilności motocykla. Przednie zawieszenie to klasyczny regulowany widelec teleskopowy o skoku 120 mm. Tylne zawieszenie to typowy dla Kawasaki układ dwuramiennego aluminiowego wahacza z układem dźwigni Uni-Track o skoku 130 mm.

Cały ten zestaw sprawuje się naprawdę dobrze, nawet oceniając go dzisiejszymi kryteriami. Pomimo sporej masy motocykla ZZR oferuje świetną stabilność w zakrętach oraz doskonałą jakość prowadzenia na prostych. Na zachowanie motocykla na drodze w stosunkowo małym stopniu wpływa obciążenie motocykla pasażerem, a jest to o tyle istotne, że 600-tka jest sprzętem stworzonym do szybkiej turystyki.

Nabywca tego motocykla nie będzie też rozczarowany możliwościami hamulców. Dwie ogromne tarcze hamulcowe oraz czterotłoczkowe zaciski zatrzymują zygzaka bez najmniejszych problemów, czy też objawów niedomagań. Uzupełnieniem tego kompletu jest jednotarczowy hamulec zainstalowany w tylnej osi.

ZZR w akcji

Pomimo sporej ilości plastiku pokrywającej tą maszynę nie jest to sprzęt czysto sportowy. Choć 600-tka kreowana była początkowo na Supersporta, to szybko okazało się, że nigdy nim nie będzie. Największą przeszkodą okazała się tutaj spora masa motocykla wynosząca grubo ponad 200 kg. Jednocześnie komfortowa pozycja za kierownicą, świetne osiągi oraz bardzo dobra ochrona przed wiatrem predestynowały ten motocykl do szybkiej i dalekiej turystyki. Gdy na rynku pojawił się typowy Supersport ze stajni Kawasaki w postaci ZX6R, „zygzak" oficjalnie już został motocyklem do sportowej turystyki.

Wróćmy jednak do samego motocykla. Przy pierwszym kontakcie z tą maszyną bardzo pozytywnie zaskakuje silnik. Jest mocny, elastyczny oraz wykazuje się wysoką kulturą pracy. Przyspieszanie na różnych biegach jest bezproblemowe nawet w średnim zakresie obrotów. Dopełnieniem tego pozytywnego wizerunku jednostki napędowej jest lekko pracujące sprzęgło oraz precyzyjna skrzynia biegów.

W czasie szybkiej jazdy bardzo dobrze spisuje się zawieszenie motocykla. Jedynym problemem mogą być tutaj pierwsze roczniki do 1992 roku, które miały wyjątkowo twardy „zawias". Jeśli tylko dany egzemplarz jest we właściwym stanie technicznym, to jego zachowanie na ciasnych zakrętach oraz na szybkich prostych powinno być bezproblemowe i przewidywalne.

W mieście mały „zygzak" jest na tyle kompaktowy, poręczny i stabilny, że bez większych problemów da się nim przeciskać między samochodami. Do tego kombinacja dynamicznego silnika, stabilnego podwozia oraz wydajnych hamulców sprawia że poruszanie się tym pojazdem zawsze jest frajdą. Na pewno okolicznością sprzyjającą do jazdy po miejskich ulicach nie jest duża ilość plastiku oraz dwa tłumiki. Oznacza to bowiem, że każda gleba, nawet przy niedużej prędkości o jakie w mieście nietrudno, generuje wysokie koszty naprawy motocykla.

Poza miastem ZZR 600 spisuje się znakomicie. Tutaj nie przeszkadza spora masa oraz duża ilość plastiku. Cieszy natomiast świetna dynamika oraz wysoki komfort jazdy. Co prawda wyższe osoby mogą potrzebować akcesoryjnej szyby dla poprawy komfortu, ale nie zmienia to faktu, że mały „zygzak" to motocykl bardzo dobrze nadający się do dalszych wyjazdów. Ukłonem w stronę motocyklowych turystów są takie detale jak nisko poprowadzony układ wydechowy, uchwyt dla pasażera oraz mocowania na bagaż. Pozwala to na objuczenie motocykla kuframi i sakwami bez kłopotliwych i kosztownych przeróbek.

Zakup używanego ZZRa

Kupno sztuki używanej to w przypadku 600-tki dosyć skomplikowana sprawa. W przypadku starszych egzemplarzy konieczna jest szczegółowa inspekcja wszystkich podzespołów, jako że pierwsze ZZRy nie były wzorami niezawodności.

Warto zwrócić uwagę od kogo kupujemy motocykl oraz prześledzić historię jego użytkowania. Jeśli poprzedni właściciele traktowali „zygzaka" jak maszyny sportową, to może czekać nas sporo kłopotów. Motocykl pomimo wysokich osiągów przeciętnie nadaje się do sportowej jazdy, co jest szczególnie widoczne w zestawieniu ze współczesnymi sportowymi 600-tkami. W ostro jeżdżonych sztukach szybko potrafią skończyć się panewki, co w przypadku Kawasaki stało się już prawdziwą legendą. Wrażliwy jest układ rozrządu i forsowanie motocykla na zimno prowadzi nieuchronnie do jego uszkodzeń. Jest to o tyle istotne, że silnik rozgrzewa się bardzo powoli.

Uważnie należy przyjrzeć się układowi hamulcowemu. Ponadto mała partia 600-tek z 1995 roku miała problemy z wadliwym spawaniem wahacza, co prowadzić mogło nawet do pęknięć tego elementu.

Wielu właścicieli starszych egzemplarzy (90-93') sygnalizuje problemy z wypadaniem biegów, przy czym najczęściej dotyczy to dwójki. Przyczyną są nadmiernie zużyte koła zębate w skrzyni biegów, a jedyną formą naprawy jest kosztowne rozebranie skrzyni biegów. Z tego też powodu przed zakupem „zygzaka" należy koniecznie odbyć nim jazdę testową i jeśli to tylko możliwe - po rozgrzaniu zdrowo przegonić go na poszczególnych biegach, aby ocenić stan silnika i skrzyni biegów.

Motocykl otoczony jest szczelnie kokonem z plastikowych owiewek. Przed zakupem warto zdjąć owiewki i zobaczyć co kryje się pod nimi. Takie badanie może czasem doprowadzić do zdumiewających odkryć, takich jak uszkodzenia ramy czy też chłodnicy. Wiele egzemplarzy po latach eksploatacji ma niekompletne przewody układu Ram-Air, co przekłada się na gorsze osiągi.

Podsumowanie

Zakup używanego Kawasaki ZZR600 to sprawa pachnąca odrobinę hazardem. Jeśli kupujący nie będzie miał szczęśliwej ręki, to jego nabytek może skutecznie zniechęcić go do jazdy motocyklem. Typowe problemy z wieloma podzespołami spotęgowane niedbalstwem poprzednich użytkowników i zwyczajne zużycie eksploatacyjne mogą wywindować koszty jazdy tym motocyklem na poziom trudny do zaakceptowania.

Z drugiej strony dobry zakup to gwarancja bardzo dobrych osiągów, wysokiego komfortu oraz świetnego zachowania na drodze. Przy tym mały „zygzak" jest pojazdem oszczędnie obchodzącym się z paliwem, co pozwala na dalekie wypady w tempie zdecydowanie wyższym, niż przewiduje to kodeks ruchu drogowego.

Dane techniczne

Typ silnika czterosuwowy, chłodzony cieczą, czterocylindrowy w układzie rzędowym
Pojemność silnika [cm3] 599
Średnica x skok tłoka [mm] 64,0 x 46,6
Stopień kompresji 12,0:1
Układ rozrządu, zawory DOHC, 16 zaworów, 4 zawory na cylinder
Moc maksymalna [kW (KM) / obr. min] 72 (98) / 12000
Maksymalny moment obrotowy [Nm] 61 / 8800
System zasilania w paliwo 4 gaźniki
Skrzynia biegów manualna, 6 biegów
Wyprzedzenie i kąt pochylenia główki ramy [o/mm] 24,5 / 96
Opony: przód / tył 120/60 ZR 17 / 160/60 ZR17
Hamulce: przód Podwójne tarcze, 300 mm, zaciski czterotłoczkowe
Hamulce: tył Pojedyncza tarcza, 240 mm, zacisk jednotłoczkowy
Długość x Szerokość x Wysokość [mm] 2070 x 695 x 1175
Rozstaw osi [mm] 1430
Wysokość siedzenia [mm] 780
Pojemność zbiornika paliwa [l] 17
Masa "na sucho" [kg] 195
 

Pierwsza wersja ZZR 600 jeszcze bez układu dynamicznego doładowania

Układ Ram-Air obecny w ZZRach od 1993 roku

Kokpit wygląda ładnie i jest funkcjonalny

Do skuteczności przedniego hamulca nie sposób się przyczepić

Oglądając używany motocykl warto sprawdzić stan skorodowania tłumika

Kłopotów może przysporzyć zabierak zębatki tylnego koła

Motocykl dobry do szybkich lotów za miastem…

… wygłupiania się…

… jazdy po torze…

… ale przede wszystkim świetny do dalekiej turystyki

ZZR 600 w całej okazałości

Ostatnia seria z początku tego wieku

Nowe wcielenie ZZR 600 dostępne w Stanach, czyli stary model Supersporta ZX6R







Kawasaki ZX9R


DANE TECHNICZNE:

Silnik:
typ-4-suwowy
chłodzony cieczą
liczba cylindrów-4
układ-rzędowy
rodzaj rozrządu -DOHC
liczba zaworów na cylinder-4
pojemność-899 cm3
moc/obroty-105 kW (143 KM)/ 11 000 obr/min
rozstaw osi: 1415 mm
masa-179 kg
prędkość maks.-274 km/h.

Całkowicie przekonstruowana w roku 1998 ZX9R prezentuje się dzisiaj w szczytowej formie : 143 KM przy ciężarze z paliwem 212 kg - to jest coś. Przy takiej mocy i ogumieniu 180, zawieszenie tylnego koła musi być twardo zestrojone. Mocne uderzenia, jakie Ninja zadaje przy szosowej jeździe, wynagradza kierownica dość odprężoną pozycją siedzącą, a także wspaniałymi, szybko reagującymi hamulcami i prędkości maksymalnej 274 km/h 200 km/h osiąga po 9,4 s.




 
 

Honda CBR 600F

Chyba każdy, kto interesuje się motocyklami sportowymi, doskonale zna produkty Hondy oznaczone symbolem CBR.

Fireblade to szczytowe osiągnięcie producenta spod znaku wielkiego skrzydła w dziedzinie dużych sportów. CBR 600F jest mniejszym bratem tego modelu. Wiele osób, decydując się na zakup pierwszego, bądź drugiego motocykla w swojej karierze motocyklowej, wybiera właśnie CBR 600.

Za co motocykl ten jest uwielbiany przez rzesze motocyklistów na całym świecie? Czemu stał się synonimem niezawodności? Prześledźmy historię i ewolucję Hondy CBR 600F.

F 1

Rok 1986 był przełomem – pojawił się pierwszy motocykl CBR 600F, oznaczony jako model PC19 (na rynku amerykańskim znany jako „Hurricane”).

Czterocylindrowy silniczek, szczelnie ukryty pod plastikowymi owiewkami generował moc 85 KM przy 11000 obr./min.– nie było to szokujące osiągnięcie jak na owe czasy, ani większe wyróżnienie spośród konkurencji. Waga zatankowanego motocykla wynosiła 208 kg.

Konstruktorzy Hondy za priorytet w budowie tego motocykla, uznali przede wszystkim masę.

Tłoki o specjalnej konstrukcji, bardzo lekki wał korbowy o krótkim skoku i wiele innych nowatorskich rozwiązań pozwoliły na uzyskanie jednostki napędowej o masie 62 kg.

Czterocylindrowy, rzędowy, chłodzony cieczą silnik z szesnastozaworową głowicą do dziś jest synonimem niezawodności i prostoty budowy.

Dosyć wysoki moment obrotowy pozwala na wysokie osiągi bez konieczności zbytniego nadużywania manetki gazu.

PC 19 pod lekkim kierowcą jest w stanie spokojnie ruszać nawet z szóstego biegu, oczywiście przy odpowiednim potraktowaniu sprzęgła. To właśnie sprzęgło w pierwszych egzemplarzach CBR 600F było istną piętą Achillesową. Dość powszechnym zjawiskiem było sklejanie się tarcz sprzęgła przy zimnym silniku.

W egzemplarzach o numerze silnika od 22201-MN4-000 zastosowano 4 tarcze nowego typu, co na zawsze wyeliminowało problemy ze sprzęgłem.

W PC 19 zdarzały się także wypadki samozapłonu motocykla. Winne były iskrzące się styki pompy paliwa zapalające opary benzyny. Kolejny model CBR 600F pozbawiony został tego mankamentu.

PC 23

W 1989 roku w CBR zniknęła pompa paliwa – zastosowano kranik podciśnieniowy. Założono większe gaźniki, nowy układ wydechowy, zmieniono czasy rozrządu i zwiększono stopień sprężania. Dzięki tym zmianom silnik generował teraz moc 93 KM.

Owiewki pozostawiono takie same, zmieniony został jedynie wzór lakierowania. Model PC 23 produkowano do końca 1990. Siadając na PC 23 miałem wrażenie zwartości i idealnego dopasowania motocykla do jeźdźca.

Archaiczne owiewki nasuwały skojarzenia z pierwszą wersją CBR 1000F. Stara CBR wygląda jak „mydelniczka” – kanciasto i klocowato. W czasie jazdy uczucie klocowatości znika. Motocykl jest bardzo zwrotny, ma dobre hamulce, żwawy silniczek. Jazda na nim przypomina niedzielną przejażdżkę. Nie ma mowy o brutalności jednostki napędowej, CBR 600F nie sprawia żadnych niemiłych niespodzianek – jest bardzo dokładny i posłuszny. Kiedy obierzemy sobie jakiś kierunek jazdy z dowolną prędkością, Honda zabierze nas tam, wykazując całkowite posłuszeństwo.

F 2

Po pięciu latach produkcji modelu 600, Honda wypuściła CBR w całkiem nowej formie.

Masa zmalała, moc wzrosła. Średnica cylindra wzrosła z 63 do 65 mm, skok tłoka zmalał z 48 do 45,2 mm. Wzrosły obroty mocy maksymalnej – użytkownik miał do dyspozycji 100 KM przy 12000 obrotów na minutę.

Wał korbowy został odchudzony, zastosowano lżejsze korbowody. Cylindry i skrzynia korbowa stanowią nierozłączną całość, a ścianki cylindrów zbliżono do siebie.

Serwisanci mogli w końcu odetchnąć z ulgą – łańcuszek rozrządu przeniesiony został ze środka wału korbowego na prawą stronę. Dzięki temu jego wymiana ograniczona została do zdjęcia dekla zaworowego a nie odkręcania silnika i żmudnego dłubania przy nim.

Trochę skomplikowano jednak regulację zaworów. Do tej pory ustawiano je za pomocą zwykłych śrub. Teraz jednak zastosowano podkładki miedzy trzonkami zaworów, a szklanką popychacza.

Tak samo jak w poprzednim modelu, PC 25 wyposażona została w stalową ramę wykonaną z profili. Do ramy podwieszony został silnik pełniący zarazem funkcję usztywniającą całej konstrukcji. Według mnie konstrukcja ramy posiada bardzo istotny defekt – tylny stelaż jest przyspawany na stałe. W przypadku naprawy powypadkowej element ten trzeba wyciąć i przyspawać, a nie odkręcić – tak jak w przypadku większego brata (CBR 900RR).

Model F2 jest o wiele ładniejszy od poprzedniczki. Zgrabne owiewki o bardziej opływowym kształcie sprawiają odczucie „lekkości” motocykla. Nowe zegary z centralnie umieszczonym są bardzo czytelne i estetyczne.

CBR 600F jest niezwykle łagodna i przyjazna dla właściciela. W czasie jazdy nie ma mowy o żadnych niespodziankach. Do około 9000-10000 obrotów, silnik łagodnie mruczy, a motocykl jeździ bardzo „turystycznie”. Od około 10000rpm Honda zachowuje się jak na przecinaka przystało – ostro wyrywa do przodu. W całym zakresie obrotów silnik ciągnie równo i bez żadnego zająknięcia. Wzrost mocy jest wprost proporcjonalny do ruchu manetki gazu. Czyli „ile odkręcisz – tyle dostajesz”. Niektórzy pewnie stwierdzą, że takie zachowanie to niezła nuda, ale czy każdy motocykl musi od razu podnosić przednie koło na każdym biegu ?

F 3

W roku 1995 na świat przyszła kolejna wersja CBR 600 – model F3.

Wizualnie dla laika wygląda tak samo jak F 2, jednak kiedy przyjrzymy się dokładniej, w oczy rzuci się wiele szczegółów, charakterystycznych dla F3.

Owiewka nowego modelu została nieznacznie zwężona, obniżono szybę, a lżejszy reflektor przedni podobno miał zapewniać lepsze oświetlenie. Przednie kierunkowskazy nareszcie zostały oderwane od linii owiewek i były mocowane niezależnie.

Rączki kierownicy zamocowano wyżej, podnóżki bardziej do przodu. Kierowca nie musi kłaść się na zbiorniku, a pozycja w czasie jazdy jest wygodniejsza i bardziej poręczna.

CBRka otrzymała całkowicie nowy, wysoko zadarty tył zakończony spiczastą lampą.

Najbardziej radykalną zmianą było zastosowanie układu dynamicznego doładowania silnika (Direct Air Induction System). Wraz ze wzrostem prędkości, do gaźników dostarczone jest więcej powietrza pod większym ciśnieniem. Za dostawę powietrza odpowiedzialny jest wlot powyżej chłodnicy wody. Tuż poniżej reflektora znajdują się dwie wąskie szczeliny – bardzo charakterystyczne dla tego modelu.

W nowej CBR założone zostały lepsze hamulce z większymi tarczami – do skutecznego hamowania wystarczyły teraz zaledwie dwa palce na dźwigni. Z bardziej istotnych zmian należy wymienić nowe tłoki, korbowody i wał korbowy, wygiętą chłodnicę i mechaniczny napinacz łańcucha rozrządu.

Gaźniki otrzymały czujnik położenia przepustnicy. Skrzynia biegów została zmodyfikowana pod kątem lżejszej i dokładniejszej zmiany przełożeń.

Mimo tej samej mocy, co poprzedniczka, CBR dysponowała teraz bardziej użytecznym zakresem obrotów. Naprawdę ostra jazda zaczyna się teraz już od 7000 obr/min a kończy na odcięciu zapłonu przy 13500 obr/min.

Jeśli chodzi o wrażenie z jazdy, to model F3 zachowuje się identycznie jak poprzedniczka – jest przewidywalny, łagodnie oddaje moc silnika na tylne koło i nie wykazuje żadnych problemów z prowadzeniem. Lekkość, zwrotność i łatwość prowadzenia sześćsetki wywołują uśmiech na twarzy kierującego. Można wręcz odnieść uczucie, że motocykl prowadzi się sam Sześćsetki Hondy w wersji F3 nie da się nie lubić.

F4

Kolejna kontynuacja nurtu zwanego CBR 600F wyjechała z fabryki Hondy w 1999. Tym razem nie było mowy o przeróbkach starego modelu. Nową CBR powstała jako całkowicie nowy motocykl. Masa na sucho spadła do 170 kg, czyli o całe 16 kg. Konstruktorom udało się osiągnąć tak znakomity wynik przede wszystkim dzięki zastosowaniu aluminiowej ramy.

Silnik był teraz lżejszy o 3 kg, a tłoki po raz kolejny zwiększyły średnicę (z 65 do 67 mm) przy równoczesnym zmniejszeniu skoku. Nowe tuleje cylindrowe wykonano ze spieku aluminium i grafitu zamiast żeliwa.

Gaźniki o średnicy 36,5 mm współpracują z układem dynamicznego doładowania. Model F4 ma do zaoferowania 110 pełnokrwistych kucyków i duży, jak na swoją klasę pojemnościową, moment obrotowy 67 Nm. Jak na obecne czasy nie jest to może super ambitny wynik, ale w zupełności wystarczy do sportowej jazdy. Yamaha R6 ma 120 KM, ale proszę zwrócić uwagę, że oddaje tą moc przy znacznie wyższych obrotach.

Silnik otrzymał okienko kontroli stanu oleju – detal niespotykany dotychczas w żadnym z modeli CBR 600.

Po 13 latach produkcji sportowej sześćsetki konstruktorzy Hondy w końcu postanowili uzbroić CBR w aluminiową ramę o bardziej ostrym, niż dotychczas, kącie główki ramy. Rozstaw osi zmniejszył się do 1395 mm (o 10 mm mniej niż w F3).

Przednie zawieszenie ma wciąż tradycyjną konstrukcję. Honda nie poszła w ślady konkurencji i nie założyła upside-down. Przednie zawieszenie o średnicy rur 43 mm, doskonale radzi sobie nawet na nierównościach naszych polskich dróg. Tylny element resorująco – tłumiący ma pełną regulację i uruchamiany jest za pomocą progresywnego systemu dźwigni.

Z przodu założone zostały sprawdzone hamulce – czterotłoczkowe zaciski Nissin i 296 milimetrowe tarcze hamulcowe od Fireblade’a.

CBRka dostała również całkiem nowe koła, układ wydechowy, no i przede wszystkim owiewki, które albo się kocha, albo nienawidzi.

Moim zdaniem owiewki modelu F4 nasuwają skojarzenie z motocyklem turystycznym niż sportowym. W porównaniu do konkurencji czasza jest węższa i wyższa, dzięki czemu mamy lepszą ochronę przed czynnikami atmosferycznymi.

Honda trochę popsuła sylwetkę sześćsetki, „doklejając” olbrzymie wloty powietrza po obu stronach czaszy i zakładając paskudne kierunkowskazy o rozmiarach kobiecej pięści (nie mylić z piersią!). Szpetne kierunki zdają się pamiętać rok 1992 – montowano je wtedy w CBR 900RR.

Przednia lampa wygląda niczym serduszko walentynkowe, sylwetce motocykla brakuje drapieżności. No, ale to jest przecież CBR 600 – sprzęt nie sprawiający żadnych niespodzianek.

W kluczyku CBR F4 znajduje się immobilizer, bez którego niemożliwe jest uruchomienie silnika. Producent zapewniał o wzmocnieniu stacyjki. Podobno dzięki takiemu układowi, motocykl stał się bardzo nieprzyjazny dla amatorów cudzej własności.

Ale dosyć teorii -przejdźmy do praktyki, czyli wrażeń z jazdy.

Dzięki uprzejmości mojego kolegi – Pawła, miałem okazję przetestować CBR 600F A.D.2000 całkiem niedawno. Paweł postanowił sprawić sobie sześćsetkę CBR jako pierwszy japoński motocykl.

Ktoś może powiedzieć – jak to? Przecież to zdecydowanie za mocny sprzęt na pierwszy motocykl. Ja uważam, że w tej kwestii ten ktoś może się mylić.

Może i 110 KM to bardzo duża moc, jednak rozsądnie używana CBR 600 F4 to idealny motocykl jako pierwszy, drugi i trzeci sprzęt w motocyklowej „karierze”.

Za sterami F4 nie ma mowy o niewygodzie. Rączki kierownicy umieszczone są w miarę wysoko, a wygodne i odpowiednio wyprofilowane siodło pozwalają na długie przejażdżki z pasażerką, bez narażania czterech liter na niewygodę. Podobnie jak w starszych wersjach sześćsetki – pasażerka może sobie zapewnić bardziej stabilną pozycję dzięki solidnemu uchwytowi z tyłu.

Siedząc na CBR mamy między nogami w miarę wąski zbiornik paliwa o pojemności 18 litrów. Ale to nie zbiornik paliwa jest powodem, dla którego tak wiele osób decyduje się na zakup CBR 600F. Pora się przekonać jak to jeździ i hamuje.

Niedzielne popołudnie na dosyć mało uczęszczanej drodze o super równej nawierzchni, która wydała mi się idealnym „placem zabaw” dla CBR, to wymarzone warunki do sprawdzenia możliwości pojazdu. Noga przez siodło, kluczyk w stacyjkę i.... czekamy, aż dioda oznajmi nam o wyłączeniu blokady immobilizera.

Odpalamy silnik – nie ma mowy o zaskoczeniu. Jednostka napędowa pracuje bez żadnych szmerów – bardzo równo i cicho – to jest właśnie wizytówką CBR.

Jedynka, sprzęgło, trochę gazu i motorek jedzie sobie bardzo spokojnie. Wskazówka obrotomierza mija 6000 obrotów i w końcu zaczyna się konkretna jazda.

Sylwetka w dół, kolejne biegi, prawa ręka maksymalnie odkręca manetkę gazu. Bez żadnych niespodzianek na piątym biegu i wskazówka prędkościomierza oznajmia, że przed chwilą jechałem 260 km/h. To bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że to tylko sześćsetka. CBR nawet przy tej prędkości jest bardzo stabilna.

Rozpędzić się można bardzo szybko, ale co dalej? Tutaj ważne są hamulce, z których CBR 600 powinna być bardzo dumna. Łatwo wyczuwalne i dozowalne zdają się zapraszać do zrobienia stoppie. Wystarczy rozpędzić się do około 100-120 km/h, trochę mocniej wcisnąć przedni hamulec i tył sam się podnosi.

Właściciele CBR 600 stosujący taką praktykę przed pełnymi pięknych dziewczyn przejściami dla pieszych, powinni uważać, żeby nie stracić uzębienia, kiedy motocykl złapie „rybkę” na przednim kole. Do tego typu zabaw bardzo przydatny jest amortyzator skrętu, w który warto zainwestować.

Amortyzator przydaje się również w trakcie lądowania przedniego koła na asfalcie przy znacznej prędkości. Mimo małej pojemności, F4 zachęca do podnoszenia przodu. Jazda na kole metodą „z gazu” możliwa jest tutaj jedynie na pierwszym biegu, na dwójce należy sobie pomóc sprzęgłem.

Jazda na tylnym kole na F4 to łatwizna – najprościej „pacnąć” delikatnie ze sprzęgła na jedynce, podnieść wysoko przód, wbić dwójkę i jechać sobie daleko w punkcie równowagi.

Żeby taka jazda była możliwa, przód musi być podniesiony naprawdę wysoko, przez co pole widoku na wprost ogranicza się jedynie do widoku zegarów. Kiedy więc przednie koło będzie wysoko w górze, należy delikatnie wychylić się z boku – tak, żeby owiewki, zegary i reszta przodu nie przeszkadzała. Potem oczywiście można wbić trzeci bieg i jechać na kole trochę szybciej, jednak bez amortyzatora skrętu nie polecam stosowania tej praktyki na F4. Przy lądowaniu przedniego koła przy większej prędkości, kierownica wpada w nieprzyjemne drgania i jeżeli ktoś nie jest przyzwyczajony do takiego zachowania się motocykla, może nabawić się dosyć dużych kłopotów walcząc z pijanym przodem.

Zarówno w codziennej jeździe, jak i na torze, podwozie zachowuje się wręcz idealnie. Seryjna konfiguracja zawieszenia stanowi bardzo dobrą alternatywę dla wszystkich lubiących jazdę sportową lub turystyczną solo, bądź wyjazdy na zakupy do supermarketu z małżonką.

Niestety muszą to być bardzo skromne zakupy, bowiem CBR 600 F4 nie oferuje zbyt dużego schowka pod siedzeniem. Do przewozu bagażu niezastąpione są kufry tylne, znajdujące się w ofertach wielu firm akcesoryjnych. Dzięki dosyć szeroko rozstawionym lusterkom o dużej widoczności, jazda z kuframi nie przynosi problemów.

Bardzo wygodnym i rzadko spotykanym wśród motocykli sportowych gadżetem jest centralny podnóżek. Mimo tego, że zabiera cenne kilogramy, jest bardzo przydatny, np. przy smarowaniu łańcucha, czy też przy stawianiu motocykla na nieutwardzonej powierzchni.

F4 – model 2001

W roku 2001 skośnoocy inżynierzy Hondy postanowili dać swoim klientom coś więcej niż tylko dobrze ułożony motocykl. CBR 600F otrzymała agresywną stylistykę, wtrysk paliwa i dzieloną kanapę. Potencjalni nabywcy mogli teraz wybrać między wygodną kanapą a sportowymi dzielonymi siedzeniami.

Zamiast pojedyńczego reflektora z przodu, założono bardzo ładny podwójny projektor o skośnych kształtach. Patrząc na teni reflektor nasunęło mi się skojarzenie z sową – olbrzymie oczy i spiczasty dziób.

Wloty dynamicznego doładowania silnika zostały trochę zamaskowane – umieszczono je w dolnej części czaszy.

Osłona przednia nabrała bardziej kanciastego kształtu – to się musi podobać i ma decydujący wpływ na aerodynamikę. Tylny plastik jest teraz bardziej spiczasty i „sportowy”. W końcu w CBR zamontowano bardzo kształtne kierunkowskazy w sensownym rozmiarze. Żegnajcie szpetne buły!

Przechodząc obok motocykla nie sposób nie zauważyć nowego zestawu zegarów. Obrotomierz nadal zajmuje centralne miejsce, jednak zwykły prędkościomierz zastąpiony został ciekłokrystalicznym wyświetlaczem. Na wyświetlaczu znalazły swoje miejsce kontrolki z diodami LED, m.in. ze strzałkami kierunkowskazów. Ciekawym gadżetem jest lampka rodem z torów wyścigowych. Kiedy odkręcisz manetkę gazu i zapomnisz wrzucić wyższy bieg, pomarańczowa dioda na obrotomierzu natychmiast przypomni ci o tym fakcie. Ot, przydatny bajer.

Oczywiście, jak na Hondę XXI wieku przystało, motocykl otrzymał immobilizer z systemem H.I.S.S.

Kolejną wizytówką jest wtrysk paliwa PGM-FI. Zapomnicie o dźwigni ssania, o synchronizacji i regulacji składu mieszanki – teraz niech się o to martwi wtrysk.

Dzięki wtryskiwaczom nie ma żadnych problemów z zasilaniem paliwa przy konkretnym pionowaniu na tylnym kole. Fakt ten wykorzystują amatorzy motocyklowej garmażerki zarówno w USA, jak i w Europie.

CBR 600F otrzymała wzmocnioną ramę, lakierowaną wraz z wahaczem w kolorze czarnego matu. Inne zmiany to nowy tłumik – wciąż jednak oryginał jest duży i brzydki.

Założone zostały lżejsze amortyzatory oraz koła. Zniknęła na zawsze centralna podstawka, a jednolita kolorystyka lakierowania z czarnym motywem skrzydła Hondy to po prostu coś pięknego.

Oprócz wtrysku paliwa, w silniku nie wprowadzono dużych zmian. Zastosowano jedynie 8 zamiast 7 tarcz sprzęgła oraz skrócono przełożenia 5 i 6go biegu. Jednostka napędowa wciąż ma 110 KM, jednak dzięki wtryskowi paliwa, oddaje moc jeszcze lepiej. Do 6000 obrotów/minutę silnik jest tak samo łagodny jak w poprzedniej wersji. Powyżej tej wartości styl jazdy zamienia się w sportowy. Różnica między poprzednią wersją tkwi w średnich obrotach. Wtrysk nie pozwala na żadne zająknięcia.

Podsumowanie

Honda CBR 600F olbrzymią popularność na rynku motocykli używanych zawdzięcza przede wszystkim świetnym osiągom, niskiej masie, niezawodności, poręczności i łatwości prowadzenia. Przebiegi rzędu 100000 km na odpowiednio serwisowanej i zadbanej CBR to normalna sprawa.

Wiele osób, zaczynających swoją przygodę z szybkimi maszynami sportowymi wybiera właśnie CBR 600F. Kupiona jako „pierwszy szybki motocykl” często pozostaje w rękach swoich właścicieli przez dwa, a nawet więcej sezonów. 100 KM w tak lekkiej konstrukcji w zupełności wystarczy, a prędkości osiągane przez sześćsetkę na polskich drogach są więcej niż zadowalające.

Setki kobiet, szukających mocnych wrażeń w jeździ na motocyklu, kupuje właśnie ten model. Poręczność, łatwe manewrowanie w mieście, na parkingu oraz dosyć nisko (jak na supersporta przystało) siodło przemawia na korzyść CBR.

Jeśli ktoś szuka motocykla ze świetnymi osiągami, przyzwoitymi hamulcami, rewelacyjnym zawieszeniem, bardzo zwrotnego i przyjaznego w jeździe codziennej, CBR 600 będzie niewątpliwie najlepszym wyborem.

Ceny używanych motocykli Honda CBR 600F na rynku polskim

Rok produkcji:

Cena:

1986 – 1990

5500 zł – 8000 zł

1991 – 1994

8500 zł – 12000 zł

1995 – 1998

12000 zł – 16500 zł

1999 – 2000

18000 zł – 22000 zł

2001 – 2002

22000 zł – 28000 zł

Dane techniczne CBR 600F :

Rok produkcji

1986-1990

1991-1994

1994-1998

1999-2000

2001-2002

Oznaczenie

F1(PC19/PC23)

F2 (PC 25)

F3 (PC 31

F4 (PC 37)

 

Masa (na sucho)

187 kg

186 kg

185 kg

170 kg

169 kg

Przyśpieszenie 0-100 km/h

4,0 sek.

3,5 sek.

3,5 sek.

2,9 sek.

2,9 sek.

Moc

86 KM / 93 KM

100 KM

100 KM

110 KM

110 KM

Moment obrotowy

60 Nm

63 Nm

63 Nn

67 Nm

67 Nm

Prędkość maksymalna

230 km/h

235 km/h

245 km/h

260 km/h

260 km/h

Zużycie paliwa l/100 km

4,8 – 7,0 l

5,0 – 7,0 l

5,0 – 7,0 l

6,0 l

6,0 l

 

 



Pierwszy model PC19 nie jest zbyt urodziwym motocyklem

PC 23 (model 1989-1990)

F2 Rudisza stanowi dobre narzędzie do palenia gumy

PC 25 od zaplecza

Na warszawskim Bemowie CBR 600F2 pokazała że ma w sobie dużo jadu

Model F3 w najładniejszym dla CBR 600F lakierowaniu

Sześćsetka Hondy znalazła zastosowanie także w stuncie

Od samego początku CBR stanowiła groźne wyzwanie dla konkurencji

Kobiety powinny docenić zalety F4

Na CBR F4 bardzo łatwo jeździć na jednym kole

Model 2001 w krwistoczerwonym lakierowaniu

Ostatni model CBR 600F w wersji „Nastro Azurro”

Przód modelu 2001 nasuwa skojarzenie z sową




Yamaha TZR 50 - najmniejsza sportowa Yamaha

Wielu młodzieńców, którzy dopiero odebrali swój pierwszy dokument upoważniający ich do prowadzenia motorowerów śni o TZR-ce. Chyba trudno się dziwić - w końcu to jeden z lepszych motocykli w swojej klasie i jak na 50-siątkę całkiem zgrabny.

Napędzany jest motorem o pojemności 50ccm, produkującym niebagatelną moc 1,5KM [po odblokowaniu do 10KM]. 2-suw z sześciostopniową skrzynią biegów w zupełności wystarczą dla 13-15latka, który zaczyna swoją przygodę z motoryzacją. Motocykl jest wyposażony w elektryczny starter.

Przednie zawieszenie to 130mm hydrauliczny amortyzator, z tyłu tłumienie zapewni centralny teleskop o skoku 31mm. Yamaha postarała się jeśli chodzi o hamulce. Z przodu 280 i 220mm z tyłu to całkiem nieźle, jak na tą ligę. ‘Małość' TZR najbardziej zdradzają opony: z przodu 100/80-17 i tył: 130/70-17.

Dlaczego ten motocykl jest godny polecenia początkującym? 114kg masy i niewielka moc powinny sprawić, iż szybko ów początkujący nabierze wprawy i bez problemu opanuje potworka Yamahy. Dodatkowo stylizacja na starszą siostrę - R1 nadaje sporo charakterku.






Aprilia RS/RX/SX 50 - wypas dla młodych gepardów

Mało która marka potrafi zafundować najmłodszym taką frajdę jak właśnie Aprilia.

Doskonale znana Aprilia RS125 i w przeszłości RS 250 to motocykle, które od lat spędzają sen z powiek młodzianom, którzy już posiedli, lub za chwilę posiądą prawo jazdy kategorii A1. Motocykle te są ponadczasowe stylistycznie, a ich osiągi pozwalają bez wstydu ganiać z „dorosłymi" motocyklami. Teraz Aprilia puszcza oko do posiadaczy kart motorowerowych i to ofertą nie byle jaką, bo zawierającą od razu trzy różne motocykle zbudowane według dewizy - dla każdego coś miłego.

RS 50

Pojemność filiżanki na expresso nieodłącznie kojarzy się z pojazdami typu skuter, lecz nie zawsze tak musi być. Fanom typowych „plastików" Aprilia przygotowała najmłodszą i najmniejszą z serii RS maszynkę.

Stylizacyjnie najmniejsza RSka nawiązuje do większej RS 125 i dużej RSV 1000. Samym więc wyglądem sprawia wrażenie maszyny naprawdę ostrej i potrafiącej pokazać pazurki. Aluminiowa rama, widelec USD i ogromna przednia tarcza hamulcowa o średnicy 300mm są żywym potwierdzeniem ostrego charakteru. Do tego zestawu młodzian otrzyma jeszcze radialnie mocowany dwutłoczkowy zacisk.

Sercem motoroweru jest dwusuwowy silnik o pojemności 49,9 ccm, którego mocy na razie producent nie zdradza. Oczywiście jak na prawdziwe „ścigadełko" przystało jest tu normalna, aż 6-cio stopniowa skrzynia biegów. Motorek nadal zasilany jest typowym gaźnikiem i wyposażony w automatyczny dozownik oleju.

RX 50

Oparty na tym samym sercu motorower należałoby określić jako mini-hard enduro, gdyż poza malutką pojemnością wszystko w tym pojeździe pochodzi z półek zarezerwowanych dla profesjonalnych sprzętów. Pierwsze, co rzuca się w oczy to pełno wymiarowe koła prawdziwego enduro, a więc 21 cali z przodu i 18 cali z tyłu obute w typowo terenową „kostkę". Rama, choć stalowa to wykonana jest tak, że przywodzi na myśl najnowocześniejsze, odlewane konstrukcje aluminiowe. Do całości idealnie przystaje przedni widelec Marzocchi o skoku aż 195mm, czyli takim jak w normalnym, pełnosprawnym enduro. Z tyłu nie jest gorzej, gdyż mamy tu wykonany ze wzmacnianej stali wahacz z centralnym amortyzatorem pozwalającym na skok 180mm.

Silnik, choć ten sam to jest zasilany przez gaźnik o większej gardzieli (17,5mm) zaś uruchamianie motorka możliwe jest wyłącznie za pomocą kickstartera, czyli popularnego „kopniaka". Przy ewentualnej chęci zakupu warto rozważyć, że jak przystało na małe, lecz bardzo prawdziwe enduro siedzenie znajduje się na poziomie 880mm, więc sprzęt jest przeznaczony dla nieco wyższych dzieciaków.

SX 50

Ostatni z nowej linii motorowerów Aprili bazuje bezpośrednio na opisanym powyżej RX 50 z tą różnicą, że jest to motorek dla totalnie zwariowanych małolatów. SX 50 to czystej krwi supermoto, na którym młodzież może nabywać umiejętności jazdy w bocznym uślizgu, wheelie, stoppie i wielu innych ewolucji, które na tego typu motocyklu wychodzą niemal automatycznie. SX jest oczywiście zgodny kolorystycznie i stylistycznie ze swoimi braćmi a jedyna zmiana dotyczy kół i ogumienia, które są typowo szosowe.

Niejako dodatkowym rarytasem jest Aprilia RS50 Lorenzo Replica, która, jak sama nazwa wskazuje lakierowana jest w barwy motocykla obecnego mistrza świata klasy 250ccm.

 




 

Kawasaki ZX10R model 2006


Dane techniczne:

Typ silnika czterosuwowy, ch3odzony cieczÂą, czterocylindrowy w uk3adzie rzedowym
PojemnoÂśa silnika [cm3] 998
ÂŚrednica x skok t3oka [mm] 76,0 x 55,0
Stopien kompresji 12,7:1
Uk3ad rozrzÂądu, zawory DOHC, 16 zaworĂłw, 4 zawory na cylinder
Moc maksymalna [kW (KM) / obr. min] 128,4 (175) / 11700 [135,3 (184) / 11700 z Ram Air]
Maksymalny moment obrotowy [Nm] 115 / 9500
System zasilania w paliwo wtrysk paliwa
Skrzynia biegĂłw manualna, 6 biegĂłw
Wyprzedzenie i kÂąt pochylenia g3Ăłwki ramy [o/mm] 24 / 102
Opony: przĂłd / ty3 120/70 ZR 17 / 190/50 ZR 17
Hamulce: przĂłd PodwĂłjne tarcze, 300 mm, zaciski czterot3oczkowe
Hamulce: ty3 Pojedyncza tarcza, 220 mm, zacisk dwut3oczkowy
D3ugoÂśa x SzerokoÂśa x WysokoÂśa [mm] 2045 x 705 x 1115
Rozstaw osi [mm] 1385
WysokoÂśa siedzenia [mm] 825
PojemnoÂśa zbiornika paliwa [l] 17
Masa "na sucho" [kg] 170

 

Aerox YQ50

http://www.bikez.ru/images/150/5991.jpg

Dane techniczne :

Marka: Yamaha
Typ: YQ50 Aerox
Rodzaj: Motorower
Liczba osi/kĂł3: 2/2
Osie napedzane: Ko3o tylnie
D3ugoÂśa: 1800mm
SzerokoÂśa: 689mm
WysokoÂśa: 1170mm
Masa w3asna pojazdu: 97kg
Producent silnika: Motori Minarelli
Poj. skokowa silnika: 49,2cm3
Skrzynia biegĂłw: Automatyczna przek3adnia pasowa
Liczba miejsc: 2
Hamulce: Oba tarczowe
Ko3a: 13 cali
PredkooÂśa maxymalna: 45km/h (nie odblokowana)
Opony ko3o przednie: 130/60-13 M/C 53J, 3.00x13
Ko3o tylne: : 140/60-13 M/C 57L, 3,50x13
Dopuszczalna masa ca3kowita: 277kg
Sprzeg3o: odÂśrodkowe
Rama: rurowa malowana lakierem proszkowym
Zawieszenie przednie: wahacz dwuramienny resorujÂąco- t3umiÂący
Zawieszenie tylnie: pojedynczy element resorujÂąco t3umiÂącym
Obudowy: ABS- tworzywo wysokoudarowe odporne na uderzenia i zarysowania

 

Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (1 wejścia) tutaj!
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja